Moc

Talia, Grażyna Hajewski, countess, oil, canvas, 24x30x2cm, no 119519cz

Karty zostały rozdane

Cała talia jest w grze

Triumfem cztery damy,

Wszystko w purpury tle.

©Ursula Vortag, Germany 2019

To Mars with him

the irresitible, Grazyna Hajewski countess, Germany 2017, watercolor, paper 29,7x21cm no 110917

 „As you eat your appetite grows”
it is also according to the old adage.
It is a puzzling fact that it has not lost its relevance – despite the fact that we have the twenty first century and everything that he brought us: a highly developed technique in almost every field – from home appliances to precise medical instruments. Despite the fact that we have an orbital station, sputniki, probes traversing distant corners of the cosmos and providing us with information about its secrets; despite the fact that we are planning a housing estate on Mars.
Who will we send there?
Maybe those who did something. Those who did not like civil law on earth.
Such „a colony of those who disagree with the law „- it sounds good even.
In addition, the example of Australia proves that this type of experiment has a very good chance of success.
High there, they will rule their own rights.
Mars laws.
And whoever will not follow them will fly out into space.
Literally – hi will be excluded from the company, pushed out of the oxygen-rich zone of life. In the caustic atmosphere of the red planet the man will not survive more than two seconds. Weak gravity will not keep it on the surface of the planet
Yes, because prisoners, like any other community, will immediately establish some rights. Raw, like themselves and how ruthless they are.
This will be necessary to maintain the status of the group commander and the status of its members, and the condition for survival, for the use of the opportunity that has occurred to them, and the one who will get this chance of profanity outlawed.
Will they be dealing with current technical achievements there?
What a question – of course, yes, because it will depend on them to survive there.
And this will to survive will make them master all complex new things in the blink of an eye.
And what they will miss, will „borrow” from others. And so the Martian underworld will develop. Great. I can see the whole Martian company through the eyes of the imagination.
I’d like to be a witness to this.

©Ursula Vortag, Germany 2018

Przed

 

chrismas fable, s.palaice, Grażyna Hajewski, countess, Grmany, acral, oil, canvas, 30x30cm, no 113114.17

…panna młoda przejmuje się bardzo, bo w ostatniej chwili okazało się, że dekoratorka nie te kwiaty zamówiła, co trzeba; pan młody mniej, bo on ze Śląska, więc przyzwyczajony do tego, że kobiety w rodzinie załatwiają wszystko, co na powierzchni ziemi. Ale też chciałby, by to całe zamieszanie już się skończyło. I to dobrze.

Właściwie robi to wszystko jedynie dla swojej mamy, bo ona chce widzieć najstarszego na ślubnym kobiercu. No i zobaczy.

Jemu samemu krótka wizyta w Urzędzie Stanu Cywilnego zupełnie by wystarczyła.

Teraz wolałby już widzieć siebie siedzącego wygodnie w samolocie do Australii, bo tam właśnie młodzi małżonkowie planują spędzić miodowy czas. Pośród kangurów. A jeśli będzie im dane opuścić hotelowy pokój, to może porzucają sobie bumerangiem, albo uda im się wspiąć na świętą górę Aborygenów…

Wspinaczka – to jest to, o czym od dawna marzył.

Razem z przyszłą żoną zdobył już Kilimandżaro a i inne K-s były im nieobce, ale australijska góra jeszcze nie. A warto ją zaliczyć – jakby na posumowanie pewnej ery. Ery swobody i wolności, bo później, kiedy na świecie pojawią się maluchy, nie tak od razu będzie można ponowić kontynuację pełnych przygód lat. A musi przyznać, że razem z wybranką swojego serca przeżył już wiele. Tak wiele, że teraz w stu procentach był pewien, iż postanowienie spędzenia reszty życia wspólnie jest bardzo dobrym postanowieniem.

Gdyby tylko mamusia nie patrzyła na Iwonę tak surowo.

Jeszcze do niedawna niepodzielnie królowała w jego sercu.

Ale może być pewna, że pozostanie tam na zawsze, tylko mogłaby ustąpić choć trochę miejsca swojej synowej. Przecież jest mądrą kobietą i wie, że wiek ma swoje prawa, że ożenek jej syna to sprawa naturalna i nieunikniona.

Właściwie to to wesele mogłoby odbyć się w Polsce, bo tam taniej i w związku z tym na więcej można sobie pozwolić, ale taki obrót sprawy oznaczałby przewagę mamusi, bo to ona praktycznie zajęłaby się całą inscenizację wesela, jako że zna język, teren i dysponuje adekwatnymi znajomościami. Dlatego też pewnie Iwona uparła się, by uroczystość zaślubin zorganizować tutaj – jako okazję do wykazania się i udowodnienia przyszłej teściowej, że jest równie gospodarna i zapobiegliwa jak ona.

Mimo tych wszystkich wpadek, mimo zapominalstwa dekoratorki, która ma podobno jeszcze dwa inne wesela do obsłużenia – ale co to ją Iwonę, właściwie obchodzi. Płaci tej kobicie za wykonanie konkretnej rzeczy (w dodatku wcale niemało), więc niech pokaże, że na te pieniądze rzeczywiście zapracowała. A tu – jak można nie tylko kolor kwiatów pomylić ale i gatunek!

Mama Iwony poradziła jej nie przejmować się tak bardzo.

To są naprawdę mało istotne drobiazgi a za kilka lat będziesz dziecko zaśmiewać się z tych drobnych wpadek – mówiła i zapewniała – ty jest tą najważniejszą osobą, królową całej uroczystości, więc dbaj o to byś właśnie ty bardzo dobrze wypadła.

 ©Ursula Vortag, Germany 2018, z cyklu „Karnawał niedyskrecji”

 

 

 

 

Chwila

Niczym żar nad Negew piachem,
co rozpala zmysły –
twórca mostu nad otchłanią,
uczuć poryw wzniosły.

O, iskry błysku tajemny! –
mgnieniu zielonego oka.
O, kosmosie niepojęty! –
lecz to magia, nie opoka…

Planet szlaki niezmierzone,
gwiazd mgławice, słońc poświaty,
chęć poznania niespełniona…
nie te czasy, nie te czasy.

Gdy misterium wchłonie pamięć –
głębia mrocznej nocy,
w braku słów, w braku uczuć,
ulegnie przemocy.

Złotej kuli treść
nie zniknie w tumanie –
na Jumanji! – nieś nam wieść!
Graj Cyganie, graj Cyganie!

Witam na moim blogu!

„…Tam derkacz wrzasnął z łąki, szukać go daremnie,

Bo on szybuje w trawie, jako szczupak w Niemnie;

Tam ozwał się nad głową wiosny ranny dzwonek,

Również głęboko w niebie schowany skowronek;

ówdzie orzeł szerokim skrzydłem przez obszary

Zaszumiał strasząc wróble, jak kometa cary;

Zaś jastrząb, pod jasnymi wiszący błękity,

trzepie skrzydłem skrzydłem, jak motyl na szpilce przybity,

Aż ujrzawszy śród łąki ptaka lub zająca,

Runie nań z góry jako gwiazda spadająca…”

Adam Mickiewicz

 

 

Taka myśl

dance, Grażyna Hajewski Germany 2017, drawing ink, pen, paper, no 113817

Poloneza czas rozpocząć,
choć zawieja wyje,
pójdziem w tany moi państwo –
już, dopóki żyjem.

Nie straszna nam zamieć,
nieprzychylny losu wiew,
gorąc serc, umysłów chłód…
na Kajfasza! Wołaj gniew!

Weźniem sanie głębokie –
gnać będziem kuligiem.
Wilczym futrem je wymościm,
bo bezdroża, dusz elegien.

I zawezwiem półk ułanów,
do zabawy skorych,
ci oczyszczą nam drożyny
i przeczeszą bory.

Ułani, ułani –
ojczyzny ostrowie,
chronić czynu wielki sens
przyszło im po nowie.

Marzeń moc wskrzesić czas,
ten dzień jest nam dany,
poloneza nutą
pójdziem w tany, pójdziem w tany.

@Ursula Vortag, Germany 2017

Pałac w rękach kamerdynera

palaice, Grażyna Hajewski, countess, Grmany, acral, oil, canvas, 30x30cm, no

Niczym własnej marynarki – los wiadomy, los posępny

los tajemny, los niechciany, mediom niedostępny.

Nic, że rysa w fundamencie, fasada drewniana –

istotniejsze kandelabry, imię jaśnie pana.

Na korniki, na te swojskie, znajdzie się metoda –

obca myśl, obca siła i ta inna woda.

Ta wypłucze złe robactwo prosto do rynsztoka –

tam, skąd przyszło, gdzie ma miejsce i gdzie progi nie wysokie.

Ursula Vortag, Germany 2017