Metoda na wnuczka

Metoda „na wnuczka”

Różne działań są sposoby:
te łatwiejsze, inne mniej
I jest jeden – taki, siaki
W jego myśl – „chcesz, to bierz!”.

Metodą „na wnuczka” lud go zwie.
Tam jego żniwo i ordery,
Tam jego źródło, tam jego treść  –
Atoli zmian nowej ery.

Ach ten dwudziesty pierwszy –
Jest, niczym oczko w grze,
Lecz ktoś pomieszał karty i –
As jest znowu Trumfem.

W dobie obecnej każda dama,
To spec od elektroniki –
Ma swój prywatny, w Chmurze zaklęty,
Bursztynowy Sezam mistyki.

Mały Kosmos wspomnień,
Uniwersum na pięćdziesięciu calach.
Strzeże go słowa moc tajemna,
Niesiona na eteru falach.

Ukryty w pajęczynie kryształowych splotów,
Jedynie jej dostępny.

Lecz dla „chcącego, nic trudnego” –
Huzia na „gordyjskie węzły”.

© Ursula Vortag, Germany 2018

Ten inny

„Obca myśl, obce słowo –

tak nieznane, że aż boli,

pod drzwiami jakieś kamasze,

kłuje wzrokiem – nie ulegaj tamtej woli.

Wyciąga ręce po nasze! 

 Odważny –

żądać tego, co moje.

Sam tworzyć – nie jest w stanie,

ten inny,

nie godny pięknych pokoi.

Ty, pustyni karakalu – 

obsesji całunem okryty –

 na swą szansę czekasz –

w wysiłku daremnym.” 

Ursula Vortag, Germany 2018

 

chata

Chata rozpada się. 

Proces następuje powoli, ale z brzemienną w skutki konsekwencją.

Rysy w ścianach i w podłodze powiększają się, pojawiają się też nowe –

w zupełnie nieoczekiwanych miejscach.

Dom zaczyna przenikać dziwna woń – 

woń strachu tych z dołu zmieszana się z zapachem czosnku, duszonej papryki, brudnych słów i wystawianych przed próg mieszkania butów.

Tych z góry.

Rzecz jasna, bo ci z dołu mają szafki na obuwie z dworu i wyrażają się oględnie.

Pojawia się jakiś service –

wymywa to, co wypełzło ze szczelin,

otwiera okna, by dać uciec wilgoci.

Przy okazji ulatuje też ta „dziwna woń”.

Lecz brudne słowo, na wiatr rzucone – wraca wołem…

Pozostaje jedynie odczekać.

Ursula Vortag, Germany 2018  

 

 

 

Enigma północy

Wielka żałość, niespełnienie
Czegoś, co być miało.
Źle się dzieje – bory, knieje,
Myśli mary i głębie moczarów…

To nie mrok ponad światem –
To północy enigma,
Rozpościera całun mglisty
Właśnie tego dnia.

Koniec starych czasów – niespełnione
W nowym znajdzie kontynuacje swe.
Być może, lecz czy na pewno?
Pozostaje żałość, trwoga – może jednak, nie.

Groźbą, co mury rozsadza,
Grzmotem nagromadzonych urazów
Wzbiera naprędce sklecony wybuch,
By toczyć się potokiem głazów –

W dół wąwozem uczuć obcych,
Zuchwałych i nieokiełzanych,
Lecz tu przecież – inna sfera –
Przez Temidę wspieranych.

©Ursula Vortag, Germany 2018
_________________
Na Kim Jong Un, aktualnego przywódcę Korei Północnej

 

Chwila

Niczym żar nad Negew piachem,
co rozpala zmysły –
twórca mostu nad otchłanią,
uczuć poryw wzniosły.

O, iskry błysku tajemny! –
mgnieniu zielonego oka.
O, kosmosie niepojęty! –
lecz to magia, nie opoka…

Planet szlaki niezmierzone,
gwiazd mgławice, słońc poświaty,
chęć poznania niespełniona…
nie te czasy, nie te czasy.

Gdy misterium wchłonie pamięć –
głębia mrocznej nocy,
w braku słów, w braku uczuć,
ulegnie przemocy.

Złotej kuli treść
nie zniknie w tumanie –
na Jumanji! – nieś nam wieść!
Graj Cyganie, graj Cyganie!

Witam na moim blogu!

„…Tam derkacz wrzasnął z łąki, szukać go daremnie,

Bo on szybuje w trawie, jako szczupak w Niemnie;

Tam ozwał się nad głową wiosny ranny dzwonek,

Również głęboko w niebie schowany skowronek;

ówdzie orzeł szerokim skrzydłem przez obszary

Zaszumiał strasząc wróble, jak kometa cary;

Zaś jastrząb, pod jasnymi wiszący błękity,

trzepie skrzydłem skrzydłem, jak motyl na szpilce przybity,

Aż ujrzawszy śród łąki ptaka lub zająca,

Runie nań z góry jako gwiazda spadająca…”

Adam Mickiewicz

 

 

Taka myśl

dance, Grażyna Hajewski Germany 2017, drawing ink, pen, paper, no 113817

Poloneza czas rozpocząć,
choć zawieja wyje,
pójdziem w tany moi państwo –
już, dopóki żyjem.

Nie straszna nam zamieć,
nieprzychylny losu wiew,
gorąc serc, umysłów chłód…
na Kajfasza! Wołaj gniew!

Weźniem sanie głębokie –
gnać będziem kuligiem.
Wilczym futrem je wymościm,
bo bezdroża, dusz elegien.

I zawezwiem półk ułanów,
do zabawy skorych,
ci oczyszczą nam drożyny
i przeczeszą bory.

Ułani, ułani –
ojczyzny ostrowie,
chronić czynu wielki sens
przyszło im po nowie.

Marzeń moc wskrzesić czas,
ten dzień jest nam dany,
poloneza nutą
pójdziem w tany, pójdziem w tany.

@Ursula Vortag, Germany 2017